Skład naszej kapeli weselnej Avis
Jesteśmy zespołem 4-osobowym w składzie:
- Marta - wokalistka
- Artur - instrumenty klawiszowe, akordeon, wokal, menadżer zespołu
- Kuba - gitara, saksofon, wokal
- Sebastian - perkusja akustyczna, flet prosty
Najlepsza wokalistka pod słońcem. Ma mocny, czysty, piękny głos. Zachwyca nim nie tylko zapatrzonych w nią facetów. Większość kawałków w jej wykonaniu brzmi lepiej niż w oryginale. Fajna laska, niestety już mężatka. Śpiewa w zespołach od 12 lat (w naszym zespole muzycznym Avis od 10 lat). Ostatnio zakupiła sobie gitarę basową, postępy w nauce robi w niesamowitym tempie. Ma wiele innych talentów oprócz urody i cudownego głosu - tworzy dekoracje, zajmuje się florystyką, doradza przy dobieraniu kolorów. Jest niesamowita...
Kontaktując się z zespołem na pewno traficie w jego ręce. Dobry klawiszowiec - ukończył średnią szkołę w klasie fortepianu. Założył zespół i od początku prowadzi cały ten interes zajmując się stroną marketingową. Obecnie jest właścicielem kilku zespołów, posiada kilka cudownych samochodów, które można wynając do ślubu - wszystko pod szyldem Agencji Ślubnej AVIS. Śpiewa nieco mniej niż pozostali członkowie kapeli. Na co dzień pracuje jako lekarz w jednej z podlubelskich przychodni. Wspólnie z wokalistką oprócz wspaniałej muzyki zapewnia profesjonalną opiekę medyczną (zboczenie zawodowe - zawsze ma apteczkę z przydatnymi w różnej sytuacji lekami :-). Nieźle bajeruje...
Wirtuoz gitary. Śpiewa wszystko - od ostrego rocka do spokojnych kawałków o charakterze ballad. Dusza artysty, czuje doskonale muzykę - z zamkniętymi oczami rzeźbi gitarę i wydając głos wywołując u kobiet dreszcze... Czasem dmucha w saksofon. A czasem...

Niezwykły, utalentowany, niesamowity perkusista. Gra całym sobą, perkusję traktuje jak najwspanialszą i najpiękniejszą kobietę. Uwielbią ją pieścić przy pomocy pałeczek. Jego niespożyte siły i chęć stukania powodują, że bloki muzyczne trwają czasem ponad godzinę. Energia i serce, ktorą wkłada w granie udzielają się wszystkim wokół. Dusza towarzystwa, potrafi rozbawić lepiej niż czteroosobowy kabaret. Zmienia się w ciągu kilku chwil w Kominiarza, Czarnego Alibabę, Panią Gienię albo Pułkownika Anatola. A w chwilach odpoczynku od perkusji potrafi ukoić uszy grą na flecie prostym. Jego spojrzenia rzucane na salę znad bębna są niebezpieczne... drżyjcie dziewczyny. Statystyk złamanych kobiecych serc niestety nie prowadzimy.
MUSISZ NAS KONIECZNIE ZOBACZYĆ W AKCJI...

